Hejt w branży beauty – to nie prowadzenie firmy, a hejt Cię wypala? Przeczytaj!

Hejt w branży beauty – to nie prowadzenie firmy, a hejt Cię wypala? Przeczytaj!

Hejt w branży beauty – dlaczego coraz częściej to nie prowadzenie firmy, ale hejt wypala przedsiębiorców?

Wstęp

Prowadzenie biznesu w branży beauty nigdy nie było łatwe. Codziennie podejmujemy dziesiątki decyzji, dbamy o klientki, rozwijamy swoje umiejętności, inwestujemy w szkolenia, sprzęt i marketing. Jednocześnie próbujemy być specjalistkami, menedżerkami, księgowymi, twórczyniami internetowymi i często jeszcze mamami czy partnerkami.

To ogromna odpowiedzialność.

Jednak coraz częściej zauważam, że przedsiębiorców nie wypala już samo prowadzenie firmy.

Wypala ich hejt.

Kilka anonimowych komentarzy potrafi odebrać motywację do nagrywania rolek, publikowania zdjęć efektów pracy, dzielenia się wiedzą czy nawet dalszego rozwijania swojej marki. Zamiast skupiać się na klientkach i realizowaniu swojej misji, zaczynamy zastanawiać się, co znowu powiedzą inni.

A przecież nie po to zakładałyśmy swoje firmy.

Dlaczego hejt boli bardziej niż kiedyś?

Media społecznościowe sprawiły, że przedsiębiorcy są bardziej widoczni niż kiedykolwiek wcześniej. Nie pokazujemy już tylko swoich usług. Pokazujemy swoją twarz, głos, emocje, wartości i codzienność.

W praktyce oznacza to, że ocenie podlega nie tylko nasza praca, ale również to, jak wyglądamy, jak mówimy, co publikujemy i jakie mamy poglądy.

Każdy sukces staje się widoczny.

Ale równie widoczny staje się dla osób, które z różnych powodów postanawiają go skrytykować. Prawda jest jednak taka, że szczęśliwi ludzie nie budują swojego poczucia wartości poprzez umniejszanie innym.

Hejt bardzo często jest odbiciem frustracji, zazdrości, niespełnionych marzeń lub bólu osoby, która go pisze. To nie oznacza, że należy go akceptować. Oznacza jedynie, że jego źródło zwykle nie znajduje się po stronie odbiorcy.

Kiedy hejt trafia w czuły punkt

Nie oszukujmy się. Nawet najbardziej pewna siebie kobieta może poczuć ukłucie bólu po przeczytaniu obraźliwego komentarza. To naturalne. Jesteśmy ludźmi.

Jednak warto zadać sobie jedno bardzo ważne pytanie:

Co musiałabym myśleć o sobie, żeby te słowa aż tak bardzo mnie zabolały?

To pytanie nie ma prowadzić do obwiniania siebie.

Ma prowadzić do poznania siebie.

Bo często właśnie tam ukrywają się przekonania, które nosimy od lat.

Może wciąż próbujesz udowodnić, że jesteś wystarczająco dobra.

Może boisz się oceny.

Może masz poczucie, że musisz zadowolić wszystkich.

A przecież to niemożliwe.

Kiedy zaczynamy pracować nad własnymi przekonaniami, hejt stopniowo przestaje mieć nad nami tak ogromną władzę.

Kobieto, nie gaś swojego światła

Jeśli prowadzisz salon beauty, gabinet kosmetologiczny, jesteś linergistką, stylistką paznokci, fryzjerką, makijażystką czy szkoleniowcem…

Chcę, żebyś wiedziała jedno.

Nie jesteś sama.

Za większością pięknych profili w mediach społecznościowych stoją kobiety, które również miały chwile zwątpienia. Kobiety, które płakały po przeczytaniu komentarzy. Kobiety, które zastanawiały się, czy jeszcze warto publikować.

A mimo to nie zrezygnowały.

Bo zrozumiały, że ich misja jest większa niż opinia kilku anonimowych osób.

Twoje klientki potrzebują właśnie Ciebie.

Nie idealnej.

Nie perfekcyjnej.

Prawdziwej.

Takiej, która każdego dnia rozwija się, popełnia błędy, wyciąga wnioski i idzie dalej.

W biznesie potrzebujemy nie tylko wiedzy, ale także odporności psychicznej

O prowadzeniu firmy mówi się najczęściej w kontekście marketingu, sprzedaży czy finansów.

Znacznie rzadziej mówi się o emocjach przedsiębiorcy.

O samotności.

O presji.

O odpowiedzialności.

O strachu przed oceną.

A przecież to właśnie odporność psychiczna bardzo często decyduje o tym, czy firma przetrwa kolejne lata.

Biznes rozwija się wtedy, gdy rozwija się jego właściciel.

Dlatego warto inwestować nie tylko w nowe urządzenia czy kolejne szkolenia, ale również w siebie. W swoje przekonania, sposób myślenia i umiejętność radzenia sobie z krytyką.

Nie jesteś sama...

Jeżeli dziś zmagasz się z hejtem, pamiętaj, że nie jesteś z tym sama.

Nie pozwól, aby kilka anonimowych komentarzy odebrało Ci odwagę do budowania marki, o której marzysz. Nie oddawaj swojej siły osobom, które nawet Cię nie znają.

Prowadzenie biznesu to maraton, a nie sprint. Po drodze pojawią się zarówno klienci, którzy będą Ci wdzięczni, jak i osoby, które będą próbowały podciąć Ci skrzydła. Niech to jednak nie one decydują o kierunku Twojego rozwoju.

Jeśli chcesz zbudować biznes oparty nie tylko na strategii, ale również na pewności siebie, odporności psychicznej i świadomym przywództwie, zapraszam Cię do lektury mojej książki „Beauty CEO”.

To nie jest kolejny poradnik o prowadzeniu salonu. To książka o kobiecie, która stoi za marką. O radzeniu sobie z hejtem, kryzysami, zwątpieniem, presją i wyzwaniami, z którymi mierzy się niemal każda przedsiębiorczyni w branży beauty.

Bo wierzę, że silna marka zaczyna się od silnej kobiety.

A kiedy zadbasz o siebie, zyskasz odwagę, by prowadzić swój biznes z większym spokojem, pewnością i satysfakcją.

Do zobaczenia na kartach „Beauty CEO”. ❤️

Link do książki >>>  https://spapower.eu/products/beauty-ceo-ksiazka-klaudia-romanowska

Link do mojego instagrama >>> https://www.instagram.com/klaudia_spapower

Jesteśmy w tym razem ❤️

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.